Nadgarstkowy anioł stróż

Amerykańska firma Fitbitwłaśnie wypuściła na rynek najnowszy fitness tracker (polski odpowiednik, czyli tak zwana smartopaska mnie nie przekonuje) Charge 3. Po tygodniu noszenia jestem zadowolony z zainwestowanych 149 dolarów. To bardzo wygodne połączenie monitora podstawowych funkcji życiowych, zegarka i bardzo ograniczonego w możliwościach smartwatcha.

Charge 3 to najbardziej zaawansowany technologicznie fitness tracker Fitbit. Urządzenie mierzy tętno, wyznacza także strefy wysiłku, może monitorować pięć różnych rodzajów ćwiczeń (nie ma wbudowanego GPS, więc nie zapisze trasy) w tym pływanie. Opaska monitoruje przebieg snu i odbiera powiadomienia od większości aplikacji na waszym telefonie. Urządzenie działa według producenta nawet do siedmiu dni. Moim zdaniem realny czas działania przy codziennych kilkudziesięciominutowych ćwiczeniach i dość intensywnym korzystaniu z powiadomień to pięć dni.

Małe rozczarowanie na samym początku, już przy rozpakowaniu. Zegarek jest tak włożony do pudełka, że łatwo go upuścić na podłogę. Na szczęście ekran OLED ukryty jest za solidnym szkłem Gorilla 3. Opaska jest niewielka, waży 38 gramów i ma wymienne paski. Sam ekran ma przekątna 3,8 cm i reaguje na dotyk. Urządzenie jest wyposażone w czujnik ruchu, czujnik wysokości, optyczny pomiar tętna i czujnik nasycenia krwi w tlen.

Po rozpakowaniu urządzenia trzeba je naładować i tu uwaga zaskoczenie! Kabel ładowarki z jednej strony ma dość wygodny uchwyt do zamocowania zegarka, a z drugiej wtyczkę USB B. Mimo to producent prosi, żeby nie korzystać np. z ładowarek to telefonów komórkowych, tylko żeby ładować opaskę z niskonapięciowych źródeł, takich jak gniazda USB komputerów osobistych, albo tabletów. Samo ładowanie trwa bardzo krótko. Od poziomu 15% do 90% około 40 minut.

Po naładowaniu należy zainstalować na telefonie aplikację fitbit i włączyć w telefonie obsługę bluetooth. Tu niestety kryje się największa słabość opaski. Urządzenie niestety często ma problemy z synchronizacją danych z aplikacją w telefonie. O dziwo te same dane, odczytywane za pośrednictwem panelu WWW na komputerze przesyłane są bez żadnego problemu. Pomaga twardy restart opaski, wtedy synchronizacja z telefonem odbywa się bez problemu. Może to jakiś błąd software’u zegarka i pomoże najnowsza aktualizacja.

Urządzenie jest niewielkie, wygodne, ma kilka opcji ‘twarzy’ zegarka. Daje dostęp do podstawowych danych, takich jak tętno, liczba kroków, które dziś zrobiliście, orientacyjna liczba spalonych kalorii. Czarnobiały wyświetlacz OLED jest czytelny i wyraźny także w bardzo jasne dni. Urządzenie ma kilka wbudowanych aplikacji, takich jak pogoda, stoper, alarm czy relaksacyjne ćwiczenia oddechowe. Niestety, nie można zainstalować innych aplikacji.

Nawigacja jest bardzo prosta. Z boku, z lewej strony jest wibrujący przycisk, który służy głównie do włączania i wyłączania ekranu. Ruch palcem w górę daje dostęp do wszystkich pomiarów, w dół do powiadomień, a w bok do aplikacji.

Największa zaletą są panele informacyjne dostępne w aplikacji na telefon i w wersji WWW. Możliwość zobaczenia przebiegu własnego snu, wykresu tętna, czy liczby przebytych kroków pozwala zobaczyć jakie największe błędy dotyczące stylu życia popełniacie. Ja, niestety, notorycznie źle śpię. Czas to zmienić.

Grzegorz

Please follow and like us: