Piękno amerykańskiej katedry

Gdzie znajdziecie piękny widok z góry na stolicę USA, maszkaron z twarzą Dartha Vadera, grób Elisbeth Wilson i miejsce, w którym nakręcono jeden z najlepszych seriali TV? Na skrzyżowaniu alei Wisconsin i Massachusetts, na Cathedral Heights w Waszyngtonie. Tam stoi Katedra Narodowa, czyli katedra świętego Piotra i Pawła, główna świątynia Kościoła Episkopalnego w Stanach Zjednoczonych.

Pamiętacie odcinek „The West Wing” pt. „Two Cathedrals”? Ten z pogrzebem Pani Landingham i poruszającym przemówieniem prezydenta Bartleta? To jeden z najlepszych odcinków serialu telewizyjnego, jaki kiedykolwiek wyprodukowano. Dlatego, po obejrzeniu w telewizji pogrzebu senatora Johna McCaina zdecydowałem, że konieczne muszę odwiedzić Katedrę Narodową w Waszyngtonie. A że, akurat mieszkam kilkanaście minut spacerem od tego miejsca, to nie miałem już żadnych wymówek, żeby tego nie zrobić.

Z Woodley Park do Cathedral Heights spacer prowadzi przez ciche, niewielkie uliczki pełne pojedyńczych domów w stylu edwardiański, albo kolonialnym. Okolica spokojna i raczej droga. Mieszkańcy to głównie białe kołnierzyki pracujące w waszyngtońskich instytucjach, dyplomacji i pracownicy instytucji takich jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Według Washington Post za najtańszy dom w tej okolicy trzeba zapłacić co najmniej milion dolarów.

Katedra otoczona jest szkołami. Najbardziej znane to dwie szkoly średnie – St Alban dla chłopców i National Cathedral School dla dziewcząt. Zaraz obok jest jeszcze koedukacyjna szkoła podstawowa Beauvoir National Cathedral School. Wszystkie są bardzo drogie, wszystkie są bardzo eksluzywne. Wśród najbardziej znany absolwentów St Alban są były wiceprezydent USA Al Gore, pisarz Gore Vidal czy sekretarz stanu John Kerry i cały tabun synów amerykańskich bogaczy i polityków. Do National Cathedral School chodziły między innymi Susan E. Rice, była doradca ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta Obamy i królowa Jordanii Noor Al-Hussein.

Budynek jest olbrzymi. Pamiętacie tę imponującą nawę, którą kroczy Jed Bartlet? Katedra to szósty pod względem wielkości neogotycki kościół na świecie i drugi co do wielkości w Stanach Zjednoczonych więc rozmiary robią wrażenie. Zaraz po wejściu warto od razu wsiąść w windę. Na siódmym piętrze jest dostępna dla wszystkich zamknięta platforma widokowa. Z tej odległości doskonale widać jak niska jest zabudowa stolicy Stanów Zjednoczonych, z najważniejszym obiektem – obeliskiem Pomnika Waszyngtona – dominującym nad całym miastem.

Katedrę można zwiedzać godzinami dlatego opiszę tylko kilka ciekawych miejsc i elementów. Po pierwsze, wspaniałe witraże, która rzucają świetlne refleksy na podłogę. Ten największy – w zachodniej rozecie – został udostępniony w 1977 w obecności królowej Elżbiety I (episkopalianie to amerykański odłam kościoła anglikańskiego) i prezydenta Jimmego Cartera. Co ciekawe, to właśnie z fragmentów katedra w Cantenbury i Glastonbury wykonano mównicę i stolec biskupi (katedrę).

Warto zwrócić uwagę na rzeczy drobne, na detale. Podłogę przy wejściu zdobią herby wszystkich stanów wchodzących w skład USA. Z lewej strony nawy stoi piękna rzeźba Jerzego Waszyngtona. Ściany zdobią pomniki, płaskorzeźby i napisy upamiętniające istotne postaci z historii światowej i amerykańskiej.

I jeszcze raz świątynia z zewnątrz. Po pierwsze, tympanon przed wejściem. „Eh nihilo”, czyli „Z niczego” autorstwa Fredericka Harta pokazuje stworzenie ludzkości. Cała świątynia jest ozdbiona licznymi maszkaronami i rzygaczami. Jeden z maszkaronów, zaprojektowany przez mieszkańców Waszyngtonu, przedstawia … Dartha Vadera. Rzeźba znajduje się na zachodniej wieży, która była niestety w remoncie.

Grzegorz

Please follow and like us: