Monte Solaro – góra pocztówkowa

Widać ją z każdego miejsca wyspy i z niej widać każdy punkt wyspy. Monte Solaro, bo o niej mowa, wznosi się ponad 589 metrów nad poziom morza i ponad 300 metrów ponad Anacapri. Miejscowi mówią na nią „Acchiappanuvole”, czyli łapacz chmur i faktycznie wystarczy trochę deszczu, by szczyt góry skrył się w malowniczych obłokach i oparach mgły.

Wycieczkę na Monte Solaro można połączyć z wyprawą do Villi Axela Munthe, której na pewno poświęcę kolejny wpis. Po zwiedzeniu Villi musicie iść cały czas prosto Via Axel Munthe, przez Via Caposcuro do Via Migliara. Ta ostatnia, to jedna z wielu pamiątek rzymskich na wyspie. Nazwa Via Migliara, czyli Droga Prosa, ma wywodzić się od nazw pól, którymi szły osiołki ze zbożem.

Po mniej więcej dwóch kilometrach przyjemnego spaceru dojdziecie do punktu widokowego Belvedere della Migliara, skąd patrząc na zachód zobaczycie piękną latarnię morską Punta Carena, a patrząc na wschód skały Faraglioni, czyli trzy imponujące formacje – Stella, Faraglione di mezzo i Scopolo.

Teraz czekają Was kolejne dwa kilometry odrobinę bardziej wymagającego spaceru. Idąc na wschód miniecie figurę Matki Boskiej i za nią znajdziecie niezbyt wyraźną ścieżkę pieszą, którą wyznaczają ułożone co jakiś czas kamienne schody i wymalowane na nich czerwone kropki.

Pierwsza część jest niezbyt wymagająca, choć są momenty dość ostrego podejścia. Druga prowadzi przez dwa wypiętrzenia, która można wziąć za szczyty. Ostatnie dwieście, trzysta metrów prowadzi dość szeroką i bezpieczną granią. Warto się rozglądać. Widoki, szczególnie, w pobliżu szczytu, zapierają dech w piersiach. Najpierw można podziwiać dachy Anacapri i widoki na Capri. Potem zacznie widzieć całą Zatokę Neapolitańską, Wezuwiusza, a przy dobrej pogodzie widoczne są góry Kalabrii.

Wiosną zachwyca przyroda. Na początku lutego wszystko kwitnie. Idąc od dołu można podziwiać laury, skalne róże, mirt, narcyzy i storczyki. A przed samym szczytem przywitały nas wielkie pola krokusów. No i cały czas słychać pokrzykiwania morskiego ptactwa. Wydaje mi się, że widziałem też pojedyncze sokoły.

Na szczyt dotarliśmy tuż po zamknięciu wyciągu i po zamknięciu kawiarni, która mieści się na samym szczycie. Mieliśmy więc cały szczyt i całą panoramę wyspy tylko dla siebie. Mogliśmy więc podziwiać widoki sami (w towarzystwie kopii posągu cesarza Tyberiusza, który miał tu niedaleko jedną z kilkunastu swoich willi).

A tak, wyciąg. Jest oczywiście wersja wycieczki dla leni, czyli wjazd wyciągiem krzesełkowym, który rusza przy Piazza Vittori w Anacapri i za 3 euro wwiezie Was w 12 minut na szczyt. Ale naprawdę warto się przespacerować. Według przewodników wycieczka piesza to dwie godziny, nam to zajęło godzinę z kawałkiem i nie jest to szczególnie wymagająca wyprawa, choć warto mieć dobre buty i jakiś sweterek, gdyby zaszło słońce.

W drodzę w dół podobno warto wstąpić do starożytnej samotni Santa Maria a Cetrella i obejrzeć pobliski Fortino di Bruto. Niestety, nie udało się nam.

Karnawał

Mieliśmy za to szczęście wracając z Monte Solaro trafić na końcówkę karnawału. Nasze ostatki to NIC! Przez kilkanaście ostatnich dni karnawału cała wyspa, a szczególnie dzieci co wieczór bawią się na głównych ulicach Anacapri. Przed kościołem św. Michała (Chiesa di San Michele) stoi scena, na której lokalni licealiści zabawiają sąsiadów swoimi występami, a najmłodsi biegają po ulicach w przebraniach superbohaterów i bohaterek obrzucając się konfetti.

Grzegorz

Please follow and like us: