Książki z lotniska są najlepsze

Od kilku lat mam taki zwyczaj, że każdą dłuższą podróż zagraniczną związaną z podróżem samolotem kończę kupieniem książki. Jest coś magicznego w tych lotniskowych kioskach/miniksięgarniach. Te książki guru od zarządzenia/psychologii/medycyny, które obiecują zmianę Twojego biznesu/życia/zdrowia. Te biografia gwiazd sportu, biznesu, polityki. Wszystkie bestsellery świata w zasięgu ręki… Ale dla mnie największy urok mają książki popularno-naukowe, dlatego z ostatniego wyjazdu wróciłem z książką Mary Roach pt. „Grunt. The Curious Science of Humans at War”

Autor, autor!

Mary Roach słynnie z dociekliwości, nietypowego podejścia do tematu i poczucia humoru. Kilka jej książek już pojawiło się w Polsce, w tym takie przeboje jak „Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków” i „Bzyk. Pasjonujące zespolenie nauki i seksu”. Autorka pochodzi z Hanover, w New Hampshire (przejeżdzaliśmy przez ten stan!) i jak o sobie pisze wielki wpływ na jej życie miało to, że jej ojciec miał sześćdziesiąt pięć lat, gdy pojawiła się na świecie.

Trep, tudzież piechur

Książka opowiada o wojsku, ale od naukowej strony. A raczej o wszystkich ciekawych naukowych aspektach wojska. Wiedzieliście, że amerykańska armia strzela do pancernych szyb kurczakami? Pewnie tak. A wiedzieliście jaki jest największych naukowy problem strzału z kurczaka? Hodowlany gallus gallus ma znacznie większą gęstość tkanki niż dzikie gęsi, czy myszołowy, czyli najczęstsze „cele” wojskowych samolotów.
Roach pisze bardzo ciekawie, wplata w swoje opowieści fascynujące anegdoty i potrafi zafascynować nawet tak banalnymi tematami jak wybór odpowiedniej tkaniny na mundur. Z tej książki dowiecie sie też co amerykańska armia robi dla ofiar IED, czyli improwizowanych ładunków wybuchowych, które najczęstszą i najskuteczniejszą metodą walki partyzanckiej obecnie. Jak się okazuje bardzo duży odsetek amerykańskich żołnierzy musi przejść jakąś formę chirurgicznej rekonstrukcji genitaliów, bo wybuch raniący nogi na ogół uderza także poniżej pasa…

I jeszcze mały bonus. Polecam ten film, na który Mary Roach z typowym dla siebie poczuciem humoru opowiada o naukowych aspektach orgazmu!

Grzegorz

Please follow and like us:

One Reply to “Książki z lotniska są najlepsze”

  1. Strasznie ciekawe. A Mary Roach to w ogóle wymiata

Dodaj komentarz